Koty…


Obiecałam pewnej sympatycznej osobie, że wrócę do kotów 🙂 Nie wrzucałam tutaj więc się poprawiam 🙂   ilustrator, rysownik   Na życzenie jeszcze innego człowieka 😉 sportretowałam naszego brykusia, małą niewyczerpującą się bateryjkę - Ostię 🙂   rysunek, szkic   Ostatnio szukam swojej techniki, czegoś co nie będzie zaprzeczeniem obowiązujących reguł. Nie dlatego, że boję się je łamać. Prędzej dlatego aby zanim poznam nieznane zagłębić się w to, co już zostało stworzone. Tak dla pełniejszego doświadczenia. Milion drobnych szkiców, pełen śmietnik i czarna dziura w głowie. Jedyna recepta to rysować w pracy, płatne i idealnie zabija nudę 🙂